V Tower to przykład biurowca, jakich dziś już się nie buduje – zaprojektowanego z rozmachem, inspirowanego nowojorskimi wieżowcami i opartego na materiałach najwyższej jakości. Zamiast podążać najprostszą ścieżką modernizacji, nowi właściciele i architekci postawili na świadome zachowanie tego charakteru, łącząc go z całkowicie nową warstwą technologiczną.
W finalnej fazie prac budynek zyskuje nową definicję przestrzeni, która łączy skalę i materialność architektury przełomu lat 90. i 2000. z komfortem i funkcjonalnością współczesnego biura.
Wchodzimy w kluczowy moment dla tego projektu. Całość nabiera ostatecznego kształtu – z wizji architektonicznej i prac remontowych wyłania się finalny efekt. To z kolei przekłada się na realne decyzje – pierwsi najemcy już się wprowadzili, kolejni rozpoczęli procesy fit-outowe, a projekt wchodzi w decydujący etap komercjalizacji”,
mówi Karol Klin, Dyrektor Komercyjny w Cornerstone Investment Management.
Rzemiosło, które buduje tożsamość
Za modernizacją V Tower stoi podejście, które dziś należy do rzadkości. W warstwie wykończenia wnętrz lobby – zamiast zastępować, zdecydowano się zachować i wydobyć to, co najbardziej wartościowe. Skupiono się na zachowaniu jak największej ilości istniejących materiałów i detali. To właśnie one budowały skojarzenia z nowojorską architekturą, a tego charakteru architekci nie tylko nie chcieli utracić, ale świadomie go podkreślili.

Od pierwszych wizyt dostrzegliśmy nawiązania do nowojorskich biurowców. To wnętrze miało w sobie ogromną siłę wynikającą z jakości materiałów i skali, ale jednocześnie było bardzo monumentalne i zdystansowane. Naszym zadaniem było znalezienie równowagi: zachować tę tożsamość, a jednocześnie sprawić, by przestrzeń stała się bardziej dostępna, zapraszająca i przyjazna dla użytkowników”,
mówi Marta Wierusz, Architekt Prowadząca Zespół Wnętrz, pracownia APA Wojciechowski Architekci.
Proces renowacji miał w dużej mierze charakter pracy rzemieślniczej. Zamiast wymiany zastosowano odświeżenie i reinterpretację istniejących materiałów – szczególnie widoczną w przypadku hebanowych okładzin na antresolach oraz kamienia na posadzce, który po zmatowieniu zyskał nie tylko bardziej współczesny wyraz, ale również właściwości antypoślizgowe.
Zadbano także o zachowanie detali, które dziś byłyby trudne do odtworzenia – jak charakterystyczny motyw słońca w kamiennej posadzce czy stalowe obudowy słupów z dekoracyjnymi reliefami. Ich estetyka znalazła współczesną kontynuację m.in. w mosiężnych panelach akustycznych, które łączą funkcję techniczną z dekoracyjną.
Zmieniliśmy sposób, w jaki te materiały ‘pracują’ w przestrzeni. Zrezygnowaliśmy z wysokiego połysku na rzecz matu i głębi, co pozwoliło wydobyć ich naturalną strukturę i nadać wnętrzom bardziej miękki, spokojny charakter. To subtelna różnica, ale całkowicie zmienia odbiór przestrzeni – także pod kątem akustyki”,
dodaje Marta Wierusz.
Architektura, której warto dać drugą szansę
Podejście, które obserwujemy w V Tower, wpisuje się w kierunek, który zyskuje na znaczeniu, choć wciąż nie jest oczywistym wyborem dla inwestorów.
Takich realizacji polegających na nadaniu nowego życia dwudziestoparoletniemu budynkowi biurowemu jest coraz więcej, ale wciąż niewiele, w wielu przypadkach właściciele decydują się na wyburzenie i budowę od nowa. Tymczasem w istniejącej architekturze bardzo często tkwi ogromny potencjał – zarówno estetyczny, jak i środowiskowy”,
podkreśla Marta Wierusz.
Jak dodaje, projekty tego typu pokazują, że modernizacja może być świadomą alternatywą dla nowych inwestycji, pozwalając zachować unikalny charakter budynku i jednocześnie dostosować go do współczesnych standardów.
Przestrzeń, która zaprasza
Jednym z kluczowych elementów transformacji było odejście od chłodnego, monumentalnego charakteru części wspólnych na rzecz bardziej otwartej i intuicyjnej przestrzeni.
Lobby zaprojektowano na nowo jako miejsce, które naturalnie przyciąga użytkowników i zachęca do pozostania – nie tylko przejścia. Wprowadzono miękkie, welurowe meble, zieleń w postaci żywej ściany oraz elementy wykończenia, które równoważą skalę wnętrza i nadają mu bardziej ludzki wymiar.
 (1).jpg)
Równolegle dużą wagę przyłożono do komfortu akustycznego – zastosowane ażurowe panele ścienne i materiały pochłaniające dźwięk eliminują pogłos charakterystyczny dla wysokich przestrzeni, poprawiając jakość codziennych interakcji.
Największym wyzwaniem było przełamanie wrażenia dużej skali, które w tego typu wnętrzach potrafi budować dystans. Chcieliśmy zachować jego reprezentacyjność, ale jednocześnie wprowadzić elementy, które działają bliżej człowieka: miękkie materiały, światło, które zmienia się w ciągu dnia, oraz rozwiązania poprawiające akustykę. To właśnie te warstwy sprawiają, że przestrzeń staje się intuicyjna i komfortowa w codziennym użytkowaniu”,
mówi Marta Wierusz.
Istotnym elementem projektu jest także oświetlenie, które dostosowuje się do pory dnia i roku , zmieniając natężenie oraz temperaturę barwową. Dzięki temu wnętrze funkcjonuje w rytmie naturalnego światła, wspierając samopoczucie i koncentrację użytkowników.
Nowym doświadczeniem jest również swoboda poruszania się po lobby. Dzięki przeniesieniu kontroli dostępu bezpośrednio do wind – z czytnikami w kabinach – zrezygnowano z tradycyjnych bramek w strefie wejściowej. Główna oś budynku została całkowicie otwarta, a jej centralnym punktem jest nowa, okrągła recepcja umożliwiająca m.in. bezobsługowe logowanie gości za pomocą kodów QR.
Nowoczesność bez kompromisów
Równolegle do prac nad warstwą wizualną przeprowadzono pełną modernizację techniczną budynku. W praktyce oznacza to, że za zachowaną architekturą stoi dziś nowe zaplecze instalacyjne, odpowiadające aktualnym wymaganiom najemców i standardom środowiskowym.
Modernizacja objęła adekwatną wymianę „krwiobiegu” budynku – od systemów klimatyzacji i ogrzewania, po rozwiązania z zakresu bezpieczeństwa pożarowego i ewakuacji. Zastosowane technologie oraz systemy zarządzania zużyciem wody zostały dostosowane do rygorystycznych wymogów certyfikacji BREEAM Excellent oraz WELL.
V Tower łączy dwa światy – autentyczną, rozpoznawalną architekturę i pełen standard nowoczesnego biurowca. Dla wielu firm to właśnie takie połączenie jest dziś kluczowe. Coraz częściej decyzja o wyborze biura nie opiera się wyłącznie na parametrach technicznych, ale również na jakości przestrzeni i jej tożsamości. Widzimy to w prowadzonych procesach – projekt już na tym etapie przyciąga najemców, którzy szukają czegoś więcej niż standardowej powierzchni biurowej”,
podsumowuje Karol Klin.
źródło: APA Wojciechowski Architekci, Cornerstone Investment Management