Prognozowane złagodzenie polityki pieniężnej Narodowego Banku Polskiego w 2026 roku w połączeniu z ograniczeniami podażowymi wynikającymi z planowanych zmian w systemie planowania przestrzennego, może przełożyć się na kolejną falę presji cenowej na rynku mieszkaniowym. Jednocześnie eksperci wskazują, że brak nowych programów wsparcia kredytowego może skutkować powrotem na rynek części nabywców, którzy w ostatnich latach odkładali decyzje zakupowe.
Według analiz rynkowych przytaczanych m.in. w opracowaniach EY dotyczących rynku nieruchomości, niższe stopy procentowe oraz większa przewidywalność kosztu finansowania historycznie zwiększają aktywność kredytową gospodarstw domowych, co w warunkach ograniczonej podaży mieszkań może prowadzić do wzrostu cen. Dodatkowym czynnikiem pozostają zmiany w planowaniu przestrzennym, w tym rosnące znaczenie planów ogólnych, które mogą ograniczać dostępność nowych terenów inwestycyjnych w największych miastach.
– Rynek nieruchomości wchodzi w fazę, w której jednocześnie oddziałują na niego trzy silne czynniki: koszt finansowania, dostępność gruntów i struktura popytu. Jeśli stopy procentowe będą dalej spadać, a podaż nowych projektów w miastach pozostanie ograniczona, w dłuższej perspektywie możliwy jest wzrost cen – mówi Emil Basta, specjalista ds. sprzedaży w WPBM „Mój Dom” S.A.
Powrót popytu i zmiana struktury zakupów
Eksperci zwracają uwagę, że potencjalne złagodzenie warunków kredytowych może ponownie uruchomić część odłożonego popytu. Dotyczy to zarówno osób kupujących pierwsze mieszkanie, jak i inwestorów indywidualnych, którzy wstrzymywali się z decyzjami w okresie wyższych stóp procentowych.

W ocenie rynku oznacza to nie tylko większą liczbę transakcji, ale również zmianę struktury popytu. Większą rolę zaczynają odgrywać mieszkania o optymalnym metrażu i funkcjonalnym układzie, które szybciej znajdują nabywców i łatwiej utrzymują płynność na rynku wtórnym.
– Widzimy wyraźnie, że klienci coraz częściej szukają lokali efektywnych kosztowo i funkcjonalnie. Nie chodzi już o maksymalny metraż, ale o dobrze zaprojektowaną przestrzeń, którą można łatwo użytkować i relatywnie tanio utrzymać – podkreśla Emil Basta, specjalista ds. sprzedaży w WPBM „Mój Dom” S.A.
„Kompaktowe” mieszkania jako odpowiedź na nowe realia
W warunkach rosnących kosztów budowy oraz ograniczeń podażowych deweloperzy coraz częściej koncentrują się na projektach o wysokiej efektywności użytkowej. Tego typu układy, jak mieszkania trzypokojowe o powierzchni około 60 mkw., stają się odpowiedzią na zmieniające się możliwości finansowe nabywców oraz rosnące koszty utrzymania nieruchomości. Z punktu widzenia rynku są one również bardziej płynne, co oznacza łatwiejszą sprzedaż i większą stabilność wartości w czasie.
– Widzimy jednocześnie wyraźne zainteresowanie tego typu mieszkaniami w naszych inwestycjach zlokalizowanych w Miękini i Lutyni. Z perspektywy nabywców istotne jest tu przede wszystkim zachowanie równowagi pomiędzy metrażem, kosztem zakupu i czasem dojazdu do pracy, co przekłada się na stabilny popyt w tych lokalizacjach – dodaje Emil Basta, specjalista ds. sprzedaży w WPBM „Mój Dom” S.A.
Znaczenie regulacji planistycznych
Istotnym elementem kształtującym rynek pozostają również zmiany w systemie planowania przestrzennego. Potencjalne ograniczenie dostępności terenów inwestycyjnych w największych aglomeracjach może dodatkowo wzmacniać presję cenową w dobrze skomunikowanych lokalizacjach podmiejskich. W efekcie część popytu może być stopniowo przesuwana poza ścisłe centra miast, w kierunku lokalizacji oferujących lepszy bilans ceny, jakości życia i dostępności komunikacyjnej.
– Rynek będzie coraz bardziej selektywny. Z jednej strony mamy rosnący popyt wspierany niższymi stopami, z drugiej ograniczoną podaż i zmieniające się regulacje. W takim otoczeniu największe znaczenie będzie miała jakość projektu i lokalizacja, a nie sama obecność w granicach administracyjnych dużego miasta – podsumowuje Emil Basta, specjalista ds. sprzedaży w WPBM „Mój Dom” S.A.
W ocenie ekspertów oznacza to dalsze wzmacnianie trendu przenoszenia aktywności inwestycyjnej do dobrze skomunikowanych lokalizacji podmiejskich, które łączą dostęp do infrastruktury miejskiej z większą dostępnością gruntów i bardziej przewidywalnym kosztem wejścia.
źródło: WPBM „Mój Dom” S.A.